Artykuł sponsorowany

Jak różnice między common law a prawem kontynentalnym zmieniają tłumaczenie umów

Jak różnice między common law a prawem kontynentalnym zmieniają tłumaczenie umów

W umowie typu joint venture zawartej między brytyjską spółką a polskim partnerem klauzula dotycząca świadczenia wzajemnego często decyduje o ważności całego zobowiązania. Angielski termin "consideration" oznacza świadczenie o realnej wartości materialnej. W systemie common law brak tego elementu unieważnia zawarte ustalenia. W kontynentalnym porządku prawnym do osiągnięcia konsensusu wystarczy zgodne oświadczenie woli stron oraz zgodność samego celu z przepisami. Nawet pojedyncze pojęcie potrafi całkowicie zmienić sens zobowiązania i przenieść ciężar odpowiedzialności finansowej. Szczególnie wyraźnie widać to podczas negocjowania fuzji, przejęć czy wieloletnich kontraktów dostawczych. W transgranicznych relacjach biznesowych różnice między obydwoma porządkami ujawniają się na każdym etapie operacyjnym. Ogranicza to możliwość polegania na bezpośrednich, słownikowych odpowiednikach. Odczytanie identycznie przetłumaczonego dokumentu przez prawników z Londynu i Warszawy może prowadzić do skrajnie różnych wniosków.

Przeczytaj również: Jak znaleźć odpowiednią ofertę pracy jako opiekunka osób starszych w Niemczech?

Struktura pojęć i poszukiwanie funkcjonalnych odpowiedników

System common law opiera się w głównej mierze na dorobku precedensów sądowych wypracowywanych przez lata. Prawo kontynentalne bazuje natomiast na jednoznacznie skodyfikowanych normach oraz ustawach. Bezpośredni przekład terminologii bardzo często wprowadza kontrahentów w błąd, ponieważ oba porządki zupełnie inaczej organizują pojęcia prawne. Te same słowa mogą odnosić się do całkowicie odmiennych instytucji.

Przeczytaj również: Jak nakładki antypoślizgowe mogą wpłynąć na wartość nieruchomości?

Termin o stałym i ugruntowanym znaczeniu zazwyczaj zachowuje swój sens w tłumaczeniu dosłownym. Dotyczy to na przykład bezpośredniego odniesienia do konkretnego artykułu kodeksu cywilnego. Zasadniczy problem pojawia się przy pojęciach funkcjonalnych. Kluczowe instytucje prawne najczęściej wymagają przekładu opisowego w celu zachowania przewidzianych skutków. Dobrym przykładem jest zasada dobrej wiary, znana szerzej jako "good faith". W orzecznictwie common law jej zastosowanie pozostaje mocno ograniczone i dotyczy specyficznych, wąskich sytuacji. W prawie kontynentalnym zasada ta nakłada na strony szeroki obowiązek lojalności. Próba znalezienia dosłownego odpowiednika zaburza proporcje obowiązków nałożonych na partnerów. Prawidłowo zrealizowany przekład musi w pierwszej kolejności odtwarzać realny efekt prawny zapisów z pominięciem ich sztywnej struktury językowej.

Przeczytaj również: Innowacyjne rozwiązania w technologii hot stamping dla przemysłu reklamowego

Konstrukcja umów a ryzyko sporów interpretacyjnych

Zmiana nawet drobnego sformułowania w klauzulach dotyczących siły wyższej czy gwarancji prowadzi do bardzo kosztownych sporów. W tekstach anglosaskich instytucja siły wyższej ("force majeure") nie posiada ogólnego oparcia w doktrynie prawnej. Wymaga zatem szczegółowego i wyczerpującego zdefiniowania bezpośrednio w treści opracowywanego kontraktu. Różnice systemowe potęgują niejasności także w zapisach o zwolnieniu z odpowiedzialności ("indemnity"). Precedensy wywodzące się z common law definiują zakres roszczeń odszkodowawczych znacznie szerzej niż europejskie kodeksy.

Z tego powodu styl redagowania dokumentów w Stanach Zjednoczonych charakteryzuje się dużą kazuistyką. Anglosascy prawnicy tworzą obszerne wyliczenia po to, aby szczelnie wypełnić luki wynikające z braku nadrzędnego kodeksu cywilnego. W Europie kontynentalnej dokumenty korporacyjne i handlowe są przeważnie znacznie krótsze. Prawnicy w Polsce chętnie odwołują się do powszechnie obowiązujących ustaw. Te różnice rzutują na przebieg samych negocjacji. Styl anglosaski bywa bardziej oparty na precyzyjnym definiowaniu każdego możliwego scenariusza. Podejście kontynentalne zakłada większe zaufanie do norm prawa stanowionego. Ta sama klauzula wyłączenia odpowiedzialności odczytana z różnych perspektyw skutkuje całkowicie odmiennym zrozumieniem rozkładu ryzyka biznesowego w danym projekcie.

Zabezpieczenie interesów stron wymaga dogłębnego uwzględnienia specyfiki obydwu porządków prawnych już na etapie przekładu dokumentacji roboczej. Przedsiębiorstwa operujące na rynkach międzynarodowych potrzebują obsługi lingwistycznej rozumiejącej te rygorystyczne uwarunkowania. Dlatego wielojęzyczne tłumaczenia prawnicze warszawa obsługuje poprzez wykwalifikowane podmioty o profilu biznesowym. Właśnie w tym obszarze biuro Verba-Text wspiera europejskie oraz amerykańskie kancelarie, instytucje finansowe i zakłady przemysłowe. Zastosowanie ustrukturyzowanej procedury TEV pozwala ekspertom na rygorystyczną kontrolę terminologii w kontraktach czy aktach notarialnych.

Tłumacze przysięgli, działając na podstawie nadanych uprawnień państwowych, dbają o pełną zgodność usług z obowiązującymi standardami urzędowymi. Taki model działania zapewnia także bezwzględną poufność przetwarzanych informacji handlowych. W skomplikowanych projektach inwestycyjnych dosłowna wierność poszczególnym słowom schodzi na dalszy plan. Głównym priorytetem pozostaje utrzymanie intencji biznesowej partnerów oraz wywołanie zamierzonych skutków prawnych. Właściwie poprowadzony proces tłumaczeniowy neutralizuje luki pojęciowe i obniża ryzyko konfliktów.